Okulary w naszym życiu

Zielona Szkoła w Gimnazjum – co młodzież zabiera?

Pierwsza Gimnazjum, wyjazd integracyjny. Rodzice cieszą się radością prawdziwą – jak w piosence Kazika o podopiecznych. Czy wszystko jest w plecaku? Buty, zapasowe buty, płaszczyk na deszczyk, fajna planszówka, krem na słońce, ładowarka do telefonu, kasa, kasa, kasa na drobne wydatki.

Tak, przed samym wyjściem z domu przecież było sprawdzone. Wszystko jest. Pojechali, spędzili nad morzem miłe upalne 3 dni. Wracają.
I szoku doznałam jak młodzieżówka zaczęła wysiadać z autobusu. Stali wszyscy na parkingu. Patrzę i oczom nie wierzę….
Liczę:
jeden, dwa, trzy, w tym mój syn plus nauczyciele. Tak. Liczę raz jeszcze. Okulary przeciwsłoneczne miało troje uczniów i nauczyciele. – słowem – TROJE!, na cały autobus ludzi.
Rety!. Wydawało mi się, że temat banalny. Nie chciałam o tym pisać, bo przecież wszyscy już to wiedzą, co roku temat wraca jak tylko pojawią się piękne słoneczne dni. A tu proszę: takie kwiatki.

Rodzice Kochani! Nie zależy Wam na zdrowiu Waszych dorastających? Czy po prostu uważacie, że okulary przeciwsłoneczne to zbędny gadżet?
Bardzo chciałabym zrozumieć. Jakie są powody tak silnego zaniedbania?
Nie ukrywam, w rodzinie mam dwóch gimnazjalistów. Temat dokładnie ten sam: okulary przeciwsłoneczne ma tata, ma mama, ale „dzieciorom” zdrowe oczy już się nie należą.
Dlaczego, pytam? Dlaczego?

Ryzyko zaćmy to dopiero początek długiej listy powikłań, jakie mogą nastąpić po bezpośredniej ekspozycji na pełne słońce. Nie wymienię wszystkich, ale jeśli zdrowie nie jest argumentem, to może przekona Cię coś innego.

Martyna całą młodość eksponowała się na słońcu. Okulary przeciwsłoneczne uznawała za zbędny wydatek. Nie wiedziała, że skóra wokół oczu jest wielokrotnie cieńsza i delikatniejsza niż w innych miejscach ciała. Martyna ma teraz 40 lat i przyswoiła sobie słowa i powtarza jak mantrę: mam zmarszczki wokół oczu, bo takie już geny brzydkie mam.
A ja wiem, że to nie geny. W momencie, kiedy moja alabastrowa cera na potęgę szukała cienia, Martyna była najbardziej brązowym człowiekiem w całej miejscowości. A dziś? Dziś Martyna będąc moją równolatką wygląd skóry twarzy ma na 10 lat więcej.

Kochane „Gimby”, odkładajcie kieszonkowe i zainwestujcie w swój wygląd na przyszłość. Wiem, wiem. Teraz ważny jest fun. Ale czy takie czaderskie okulary to nie jest fun? Myślę, że jest i fan i lans i trendy i kilka innych obcojęzycznych słów by się znalazło.

Tak! będę temat wałkować! Tak, widzę, że jest ogromna tego potrzeba

Tak mi właśnie wpadło do głowy podczas stukania w klawiaturkę, że może warto byłoby ułatwić Wam temat zakupu okularów przeciwsłonecznych. Tak bardzo dużo z Was ich potrzebuje a wiadomo, że gimnazjalista, licealista nie ma swojego stałego źródła dochodu. Ale to nic nie szkodzi.

Zachętą dla Was niech będzie niższa cena na okulary przeciwsłoneczne Enjoy.

Kupując okulary przeciwsłoneczne Enjoy wpisz w koszyku zamówienia kod rabatowy Enjoy2017

Rabat z pewnością da Ci poczucie dobrze poczynionego zakupu. Ja natomiast będą miała dużą radość wiedząc, że na Zieloną Szkołę młodzież pojedzie w bezpiecznych okularach.

Enjoy – marka typowo młodzieżowa. Okulary produkowane przez niemiecką firmę NiGuRa. Kupując ich produkty masz pewność, że soczewki wykonane są w 100% z bezpiecznych materiałów i zachowują stopień ochrony przeciwsłonecznej UV 400.
Jeśli jesteś troskliwym rodzicem, udostępnij ten artykuł innym rodzicom. Jeszcze zdążą kupić okulary swojej młodzieży.

Ze słonecznym pozdrowieniem.

 

Autor: Anna Pacholak

Reklamy

Jedna myśl na temat “Zielona Szkoła w Gimnazjum – co młodzież zabiera?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s